Osoba charakteryzująca się tym typem zaburzeń na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie podejrzliwej i przeczulonej na własnym punkcie lub przeciwnie, przy pierwszym kontakcie może być przyjacielska, dobroduszna, miła i uczynna. Tak więc, biorąc pod uwagę jej wygląd i pierwsze wrażenie, bywa różne. Jeśli zaczyna dowodzić swoich racji i przekonań, najczęściej robi to bardzo przekonująco, logicznie, w sposób, który długo wzbudza w rozmówcy przekonanie, że sytuacja rzeczywiście jest taka, jak ją przedstawiono. Uwagę może natomiast zwrócić to, że opisywane przez tę osobę sytuacje i opowiadane historie mają wspólny pierwiastek, wynika z nich, że ktoś zachował się wobec niej nie w porządku, zlekceważył ją lub zrobił coś przeciwko niej; że odniosła z tego powodu jakąś szkodę lub spotkał ją zawód; że różne (obojętne tak naprawdę) sytuacje mają jednak jakiś nieprzyjazny dla niej kontekst; że ktoś nie okazał jej dostatecznego szacunku, coś zaniedbał, nie uszanował. Podobne wątki mogą się pojawiać w stosunku do partnera, który bywa podejrzewany o niedostateczny szacunek dla tej osoby i o zaniedbywanie jej; niekiedy podejrzenia takie dotyczą również wierności seksualnej.

Kryteria, na podstawie których psychiatrzy ustalają rozpoznanie tego rodzaju osobowości:

nadmierna wrażliwość na niepowodzenia i odrzucenie,

tendencja do długotrwałego przeżywania przykrości (np. niewybaczania krzywd), niesprawiedliwości czy lekceważenia,

podejrzliwość i stała tendencja do zniekształcania codziennych doświadczeń poprzez mylne postrzeganie obojętnych lub przyjaznych działań otoczenia jako działań wrogich czy pogardliwych,

prowokujące do walki, sztywne poczucie własnych praw, niewspółmierne do potrzeb wynikających z aktualnej sytuacji,

nawracające nieuzasadnione podejrzenia dotyczące wierności seksualnej współmałżonka lub partnera seksualnego,

tendencja do nadmiernego przeceniania własnego znaczenia, wyrażająca się utrwaloną postawą ksobną,

pochłonięcie niepotwierdzonymi „spiskowymi” teoriami na temat wydarzeń dotyczących zarówno bezpośrednio pacjenta, jak i całego świata