Życie na krawędzi

Borderline

Olśnienie

Uświadomiłam sobie jaka jestem beznadziejna i okropna. Nie zasługuje na niczyją miłość. Jestem złą żoną i matką. Dziwię się, że mój mąż ze mną jeszcze jest i wytrzymuje moje humory. Nie sprzątam, nie gotuję, nie dbam o męża i jego potrzeby. Do wszystkiego podchodzę z wielką łaską. Zachowuje się jak rozpieszczona księżniczka, która zjadła wszystkie rozumy. Zrozumiałam, że cofnęłam się w tył o kilkanaście lat. Z dojrzałej i odpowiedzialnej kobiety, stałam się rozkapryszoną nastolatką. Nastąpił całkowity regres. Nie wiem co mam o tym myśleć. Dotychczas nie widziałam problemu, aż do dzisiaj. Dziś w nocy mnie olśniło. Zrozumiałam jakim potworem się stałam. Jak wampir wysysam całą energię z drugiej osoby. Traktuje męża jak wroga, a on na to nie zasługuje. Jest dobrym i kochającym człowiekiem, który by oddał życie za mnie. Inny już dawno by mnie kopnął w dupsko i powiedział „żegnaj mała”. A on ze mną jest pomimo tego, że skrzywdziłam go wielokrotnie. Jest przy mnie na dobre i na złe. To jest prawdziwa miłość. Czuję się fatalnie. Zawiodłam po całej linii jako żona i matka. Nienawidzę się za to. Zrujnowałam mężowi życie. Przechodzi gehenne przy mnie. To ja jestem toksykiem. Wszystko umiem tylko spieprzyć. W końcu przejrzałam na oczy i zrozumiałam w czym tkwi naprawdę problem. To nie on nim jest, tylko JA. 

2 Comments

  1. Po pierwsze:
    Wiktymizacja wtórna ma miejsce wówczas, kiedy ofiara przestępstwa doznaje kolejnej (wtórnej) krzywdy ze strony innych osób – otoczenia, rodziny, bliskich. Nacechowane brakiem empatii, krzywdzące postawy innych ludzi są często wynikiem ciekawości, niewiedzy, nieumiejętności wczucia się w sytuację cierpiącej osoby.
    Po drugie:
    On sprzata, gotuje, dba o Twoje potrzeby? Czy oboje pracujecie, a on dodatkowo wzbudza w Tobie poczucie winy i jeszcze ma problem alkoholowy, a Ty robisz sobie wyrzuty. Jestes mega krytyczna w stosunku do siebie, a jego usprawiedliwiasz. Kobieto miej szacunek do siebie!

  2. Nie znam Cię, ale mam wrażenie, że postrzegasz sytuację zbyt skrajnie-jak na bpd przystało. Wierzę, że jesteś najlepsza matka jaka w tym momencie potrafisz być. I jesteś dobrą żoną, jak każda żona pewnie czasem uprzykrzasz życie mężowi, ale co jest najważniejsze: chcesz to zmienić! Chodzisz na terapię, obserwujesz siebie i swoje zachowania, nie uważasz, że tylko po jego stronie leży wina. Ona zawsze jest po obu stronach. Nie jesteś w stanie zniszczyć życia swojemu mężowi, bo on jest dorosła osoba i gdyby było mi aż tak źle jak piszesz to nie byłby z Tobą. Jest dorosły i odpowiada za siebie. W terapii regres to coś normalnego. Trzeba to przejść. Krok do tyłu, dwa do przodu, pamiętaj 🙂 wszystkiego do dobrego!

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Życie na krawędzi

Theme by Anders NorenUp ↑