Życie na krawędzi

Borderline

Znów ten gwałt po nocach mi się śni

Ojj ciężki, bardzo ciężki dzień. Emocje targają mną jak szalone. Pojawił się temat którego unikam jak ognia. Wyzwolił niechciane odczucia. Wspomnienia wróciły. Ból w sercu również. Nie daję sobie rady. To zbyt trudne. Mam ochotę zniknąć, zapomnieć. Ten gwałt… On jest przed oczami. Czuję go wyraźnie, czuję ten dotyk. Ten strach. Ból. Lęk. Wstyd. Upokorzenie. Wszystko naraz. To nigdy się nie skończy. To ciągle jest tak wyraźne jakby wydarzyło się wczoraj. Straciłam godność, szacunek do samej siebie. Czuję się jak dziwka, zwykła kurewka. Nic nie zrobiłam. Dałam przyzwolenie. Mogłam krzyczeć. Uciec. Zrobić cokolwiek. A nie zrobiłam nic. Rozumiecie? Kompletnie nic. To moja wina. Chcę się ukarać. Skrzywdzić. To tak boli. Chcę zagłuszyć ten ból. On rozrywa mnie na pół. Utraciłam swoją twarz. Patrzę na siebie w lustro z obrzydzeniem. Nienawiść eskaluje. Wewnętrzny krytyk nie daje odporu. Atakuje ze zdwojoną siłą.  Boże jak ja cierpię i nic nie mogę z tym zrobić. Jest mi źle, cholernie źle. 

2 Comments

  1. Współczuję… Nic więcej nie mogę napisać.

  2. Nie mogłaś zrobić niczego, bo byłaś zaskoczona, przytłoczona sytuacją. Ten gwałt to nie Twoja wina.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Życie na krawędzi

Theme by Anders NorenUp ↑