Chciałam emocji to je mam. Szkoda tylko, że te negatywne mnie ogarnęły. Jest mi smutno i źle. Mąż wczoraj sprawił mi po raz kolejny przykrość. Mieliśmy zacząć wszystko od nowa, z czystą kartką i co?! Nic z tych rzeczy. Znów wracał do mojej przeszłości. Rozgrzebywał to co było, a nie powinno mieć teraz znaczenia. Znów zazdrość i żal przez niego przemawiały. A ja jak zwykle zamknęłam się w sobie. Nie umiałam się obronić. Nie umiałam się zdystansować do tego wszystkiego. Wszystko chłonęłam jak gąbka. Ból stawał się nie do zniesienia. Łzy się polały. Tak bardzo było mi źle. Chcę zapomnieć lecz nie mogę. To ciągle do mnie wraca. Ileż jeszcze dam radę?! Jak żyć skoro przeszłość nie daje o sobie zapomnieć?!