Miałam mały wypadek w pracy i stopa usztywniona w ortezie. Jak pech to pech. Samopoczucie dziś nijakie. Ciężko opisać. Czuję się taka bezbarwna. Niby chaos w głowie. Myśl za myślą przepływa. Ale zero uczuć. Jakby nie istniały. Pustka towarzyszy. Zupełna próżnia. Miejmy nadzieję, że to przejściowy etap. Oby jutrzejszy dzień przyniósł więcej optymizmu i radości.