Wracam do rzeczywistości. Teraz mam poczucie winy i wstyd mi. Nie powinnam tak się zachować. To że mam borderline nie jest usprawiedliwieniem. Pojechałam po całości. Do tego stopnia że zaproponowała mi, że jeśli będę chciała to wezwie do mnie pogotowie. I to mnie otrzeźwiło. Ocknełam się. Racjonalne myślenie zaczęło wracać. Znów zniszczyłam relacje, ważną relacje. Ehh. Miałam silny przymus zniszczenia tej relacji i to osiągnęłam. Kac moralny. Teraz jestem wściekła na samą siebie. Znów nienawiść potęguje