Dawno mnie tu nie było. Czy coś się zmieniło od ostatniego czasu?! Chyba tak ale niestety na gorsze. Znów popadam w stany depresyjne. Nic mnie się nie chce. Ucieczka w sen. Na codzień stwarzam pozory. Udaję, że wszystko w porządku a w środku mnie czuję że umarłam. Smutek doskwiera coraz bardziej. Łzy z oczu każdego dnia płyną. Krzyczę coraz głośniej lecz to niemy krzyk. Cisza wokół, w tle leci Refrit. Zagłuszam myśli. Wypieram uczucia. Staram się walczyć lecz na próżno me starania. Nie wiem nawet czy chcę dalej stawiać czoła problemom. Wszystko mnie przytłacza. Tak bardzo brak mi przytulenia czy ciepłego słowa. Czuję, że zaczynam znów rozpadać się na kawałki. To co osiągnęłam do tej pory, straciło sens. Towarzyszy mi brak wiary w to, że wszystko się jeszcze ułoży. Moja gwiazda straciła blask. Zaczyna powoli gasnąć.