Cholernie stresuję się jutrzejszą sesją. Przez autobiografie mam ochotę uciec, poddać się. Nie potrzebnie ją napisałam i wysłałam do T. Teraz lęk przed sesją i obawa jak zostanę odebrana. Mam ochotę się wycofać.
Nie wiem czy dam radę przetrwać to napięcie. Tyle emocji pojawiło się podczas pisania że ciężko jest mi to ogarnąć. W środku krzyczę a usta milczą. Płaczę a łzy nie płyną. Czuję że jutro rozpadnę się na kawałki. Zrobiłam wielki krok do przodu ale coś czuję że cofnę się o jakieś 10-15 w tył.